PL EN

WOJCIECH JARZĄBEK


Kolega Wojtek Jarząbek to jedna z najbardziej wyrazistych i rozpoznawalnych osobowości na wrocławskim rynku architektonicznym. Ma niepodważalny dorobek i osiągnięcia. Ma styl i charakter. I stworzył parę obiektów, które mimo, iż dzisiaj wywołują spore emocje stanowiły w momencie powstawania ważne deklaracje ideowe. Stanowiły także ważne dokonania na mapie rozwoju architektury Wrocławia. Do pierwszych wielkich dzieł niewątpliwie można zaliczyć SOLPOL. Jedno z pierwszych realizacji w „nowych” realiach społeczno-gospodarczych. Wcześniej i później także powstawały obiekty, obok których nie można przejść obojętnie.

Od początku swojej kariery Wojciech Jarząbek był rozpoznawalny. Jego bogata stylistyka i bardziej formalne podejście do architektury do dzisiaj wzbudza emocje. Posiada tak gorących zwolenników jak i osoby negujące nie tyle samego twórcę co jego styl. Kiedyś powiedzielibyśmy „postmodernistyczny”. Ale czy słusznie. Czy postawa twórcza Wojciecha Jarząbka może być sprowadzona jedynie do tak łatwego sklasyfikowania. Do jednego epitetu dzisiaj raczej nie przynoszącego splendoru. Takie podejście wiąże się z zawężeniem postawy twórczej a także uwstecznieniem do okresu, kiedy postmodernizm stanowił „odtrutkę” na uniwersalizm Modernizmu. Próbował nadać mu bardziej lokalny charakter, bardziej „ludzką” twarz.

Jak sam Laureat w wielu wypowiedziach tłumaczył jego myślenie jest bardziej malarskie (bogate w a tym samym bogate w znaczenia i treści. Takie jakie kiedyś nadawano obiektom publicznym ale nie tylko.

Łatwość z jaką Laureat posługiwał się narzędziem niezbędnym do wyrażania swoich przemyśleń jest godna podziwu. W czasach gdy rysowanie perspektyw (nie było komputerów) było zajęciem równie ważnym jak projektowanie jego umiejętność rysowania była fenomenalna. Jako student pamiętam prace dyplomowe Wojtka Jarząbka i Wacka Hryniewicza (późniejszego współtwórcę wielu wspólnych realizacji), które wisiały w „pawilonie” i wzbudzały szczery podziw u młodszych kolegów. Bogactwo wyrazu już wtedy miało swój konkretny wymiar. A później perspektywa kompleksu hotelowo-rekreacyjnego „Kamienny Szaniec” w Kołobrzegu Stefana Mullera, czy rysunki na Terra 2.

Po okresie „terminowania” w biurze Inwestprojekt trafia na kolejne parę lat do Kuwejtu. Ma szanse rozwijać swoje zdolności w zupełnie innej rzeczywistości. Z jednej strony bardziej realnej od ówczesnej naszej - z prawdziwymi Inwestorami i prawdziwym rynkiem budowlanym. Z drugiej strony w klimacie jednak zupełnie nieeuropejskim. Ten okres zapewne także odcisnął piętno na dalszych losach i rozwoju Laureata. Najbardziej można zauważyć wpływ bogatej architektury arabskiej w kolejnej ważnej realizacji jaka jest kościół Matki Bożej Królowej Pokoju. Szczególnie wnętrze budowane na innych zasadach może przywoływać takie skojarzenia. Oczywiście nie zmienia to faktu, że to był konkurs oraz, że powstało bardzo spójne dzieło z detalem architektonicznym i wnętrzem o wysokiej jakości. Rola Inwestora jest w takich przypadkach nie do przecenienia. Umiejętność realizacji zaproponowanych rozwiązań to godne podkreślenia cechy tak rzadko występujące w „naturalnej postaci w przyrodzie”.

Jednocześnie współpracuje z innymi kolegami. Bierze udział w konkursach architektonicznych. I wygrywa jak w przypadku Budynku Herbarium Muzeum Przyrodniczego Uniwersytetu Wrocławskiego. Razem z Pawłem Spychałą wygrali konkurs prostym kubicznym obiektem samotnie stojącym przy ulicy Sienkiewicza. Obiekt ten wygrał na warunkach określonych w Regulaminie konkursu. Jednak tym razem ani Inwestor ani władze miast nie potrafiły dostrzec unikalnej wartości i każdy próbował na swój sposób „ucywilizować zwycięski projekt – a to może kamień a już na pewno dach od strony Katedry, bo przecież w tym miejscu nie można pozwolić na profanację Ostrowa Tumskiego. I tak wespół „ważne i odpowiedzialne osoby” wydały wyrok. A teraz mamy pretensje do architekta o daszek, kamień i co tam jeszcze.

Kolejny krok w budowaniu własnej stylistyki, bardzo wyrazistej i tak specyficznej, że trudno pomylić z dokonaniami innych architektów to kamienica plombowa na ul. Wybrzeże Wyspiańskiego 36 we Wrocławiu. To w jakimś sensie kwintesencja stylu i charakteru. Realizacja, w której autor wyraził najpełniej swoje kredo. Późniejsze dokonania, a szczególnie z zakresu zabudowy mieszkaniowej nie są tak wyraziste i bogate. W tej realizacji odpowiedział pełnym głosem na stylistykę bogatych kamienic mieszczańskich nie tylko wzdłuż ulicy Wybrzeże Wyspiańskiego. Stylistyka okresu wrocławskiego ArtDeco była przecież równie bogata, i „drapieżna”. Być może wątki stylistyki, tak roślinne jak i ludzkie, są jednak łatwiejsze do zaakceptowania bo się z nią zżyliśmy i traktujemy jako historię Wrocławia a nowe dokonania o drapieżnej stylistyce budzą jednak duże emocje. Dzisiaj już znacznie mniejsze. Bo już się oswoiliśmy a i kolory „spłowiały” i nie są tak drapieżne.

Osiągnięcia Wojtka Jarząbka były i są bardzo rozpoznawalne. Bywały też wielokrotnie nagradzane w konkursach architektonicznych jak i konkursach na najlepsze realizacje organizowanych nie tylko we Wrocławiu. Jest też osobą cytowaną w opracowaniach dotyczących szczególnie architektury postmodernistycznej jako ważny reprezentant tego stylu w architekturze. Niezależnie od osobistych przekonań jakie sam Laureat posiada.

Podobnie jak wielu znanych architektów przechodzi różne okresy. Wcześniejsze związane z projektowaniem Nowego Dworu czy te ostatnie związane z realizacjami na Terenie Wrocławskiego Parku Technologicznego czy wcześniejsze realizacje związane z kolejnymi biurowcami Millenium Tower. Zaryzykuje tezę, że to właśnie biurowce są syntezą twórczości architekta Wojciecha Jarząbka – tej z ostatnich lat. Najpełniej (moim zdaniem) wyrażają jego własne przemyślenia. Są zaprojektowane w równowadze między formalizmem bryły a stylistyką rozwiązań materiałowych i detalem podkreślającym funkcje poszczególnych obiektów.

Osiągnięć, które wpłynęły na decyzję Kapituły o przyznaniu Honorowej nagrody SARP oddziału wrocławskiego.

Dokonań, które wpłynęły na architekturę Wrocławia, dając jednym chęć do wyrażania własnych twórczych poglądów a innym stwarzając okazję do takiego samego wypowiadania się ale w innej stylistyce. Bo architektura Wojciecha Jarząbka budzi emocje. Możemy się nie zgadzać z wieloma tezami autora i jego dzieł ale nie powinniśmy nie doceniać tak spójnego i zwartego dorobku, którego realizacje stoją w wielu miejscach i wzbogacają dorobek całego miasta.

Dorobek ten ze wszech miar zasługuje na przyznanie Honorowej Nagrody wrocławskiego Oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich.


Maciej Hawrylak

prezes SARP Wrocław

przewodniczący Kapituły Honorowej Nagrody SARP oddziału wrocławskiego



Kapituła:

arch. Jadwiga Grabowska-Hawrylak 

arch. Maciej Hawrylak 

arch. Zbigniew Maćków 

arch. Stefan Müller

arch. Jerzy Tarnawski 

arch. Tadeusz Zipser