PL EN

Termin: 05.10, piątek, g. 14.00

Lokalizacja: Wrocław, ul. Grabiszyńska

Prowadzenie wycieczki: Aleksandra Czupkiewicz, Zygmunt Hofman


fot. Aleksandra Czupkiewicz


Wrocławski zakład przetwórstwa metali kolorowych powstał w 1918 roku i pod szyldem Schaefer & Schael funkcjonował do lat 60. Wówczas przedsiębiorstwo oficjalnie zmieniło nazwę na – obowiązującą do dziś – Zakłady Hutniczo-Przetwórcze Metali Nieżelaznych „Hutmen”. W 1945 roku zniszczony w 75 proc. w wyniku działań wojennych zakład został odbudowany. W czasie swojej długiej historii, a zwłaszcza w latach 50., 60. i 70., był rozbudowywany, modernizowany i restrukturyzowany. Dzisiejszy kształt zabudowań Hutmenu, w tym hala ciągarni, której agresywna, ostra sylweta jest nieodłącznym elementem ponad 300-metrowego odcinka ulicy Grabiszyńskiej, to efekt dwuetapowej transformacji z lat 70.


Główna hala zakładów Hutmen zaprojektowana przez Jerzego Surmę w latach 1964–1970 to obiekt parterowy, dwunawowy, zrealizowany w konstrukcji stalowej i kryty dachem szedowym. Halę rozplanowano w oparciu o siatkę słupów 30 x 12 m, jej szerokość to 2 x 30 m, długość to 27 x 12 m. Hala Hutmenu jest jednym z największych kubaturowo jednoprzestrzennych budynków we Wrocławiu: jej powierzchnia zabudowy to około 20 tys. m2 , a kubatura wynosi 270 tys. m3. Charakterystycznym elementem wnętrza i konstrukcji są belki podsuwnicowe wykorzystywane w produkcji – te same, które Cedric Price zastosował w koncepcji Fun Palace. Dzięki suwnicom przenoszącym wielkogabarytowe ściany, fragmenty podłóg itp. oraz prostocie konstrukcji, przypominającej przemysłowy obiekt, budynek Price’a miał nieustannie się zmieniać i dostosowywać do różnorodnego programu.


Obok hali głównej na terenie zakładu architekturą wyróżnia się m.in. wieża ciśnień z 1972 roku, projektu R. Kamińskiego z Biura Projektów Budownictwa Przemysłowego, czy główny punkt kontroli wjazdu do zakładu przemysłowego wraz z wagą samochodową, znajdujący się na głównej osi pionowej całego terenu dzielącego zakład przemysłowy na dwie wyraźne części, z których wschodnia zaaranżowana jest w oparciu o wertykalne podziały, a zachodnia kontynuuje orientację narzuconą przez sąsiadującą z Hutmenem Fabryką Automatów Tokarskich.


Brzmi jak klisza, ale Hutmen to nie tylko produkcja, architektura, ale także ludzie, zaangażowanie, sztuka – jakość, o którą trzeba zawalczyć, budując współczesne miasto. Na terenie przedsiębiorstwa niegdyś mieściła się m.in. stołówka, żłobek, w parku oddzielającym halę ciągarni od ulicy Grabiszyńskiej znajdują się rzeźby i fontanny częściowo wykonane przez pracowników zakładu. Obrotowa fontanna Jagusia (autor: Tadeusz Teller) z 1964 roku to miedziana sylweta kobiecego ciała, którego obłe, skąpane w wodzie fragmenty okręcają się wokół wspólnej osi. Jagusi towarzyszą Skrzydła z 1980 roku (autor: A. Trojan), miedziana kolumna czy kompozycja z rur.


Hutmen to miejsce pracy w otoczeniu dobrej jakości architektury. Podobnie budował dla swoich pracowników Adriano Olivetti – dobrze zaprojektowane modernistyczne miejsca zamieszkania, centra kultury itp. Rozmach, z jakim realizowano fundowane przez niego obiekty w Ivrei, np. West Residential Centre (1968–1971, arch. Roberto Gabetti, Aimaro Isola) czy East Residential Unit (1967–1975, arch. Iginio Cappai, Pietro Mainardis), przypomina śmiałość 324-metrowego wrocławskiego konsekwentnego giganta, którego sceneria spokojnie mogłaby posłużyć Antonioniemu w kolejnej części Czerwonej Pustyni, gdyby oczywiście przedsięwzięcie to było jeszcze możliwe.