PL EN

Wykład online: piątek 20 listopada, g. 19.40-20.15

Prelegentka: Ania Molenda


Dwudziestowieczne miasto modernistyczne to miasto uporządkowane i podzielone. Jego współczesna neoliberalna interpretacja oparta jest na niewiele zmienionych zasadach. Szukając definicji miasta otwartego, powinniśmy otworzyć się na nowe sposoby myślenia i projektowania. Musimy sobie również odpowiedzieć na pytania: dla kogo, na kogo lub na co otwarte ma być miasto?

W rozważaniach o ramach teoretycznych miasta otwartego w pierwszej kolejności przychodzą na myśl takie określenia, jak „forma otwarta” Oskara Hansena i „miasto otwarte” Richarda Sennetta.

Forma otwarta według Hansena oparta jest na wartościach matriarchalnych i egalitarnych. Hansen już w latach 60. zaliczał do nich również myślenie o równowadze ekologicznej. Podejmowanie wyzwań środowiskowych, również w dziedzinie budownictwa, to także cecha miasta otwartego.

Sennett zwraca uwagę na to, jak przestrzennie i społecznie definiujemy różnice pomiędzy granicami a porowatymi barierami, umożliwiającymi przepływy między różnymi grupami i społecznościami. Według niego rolą planisty miasta otwartego jest opanowanie dysonansu.

Zarówno Hansen, jak i Sennett sugerują, w jaki sposób projektując możemy myśleć o tworzeniu miejsc sprzyjających różnorodności, a także społecznej i ekologicznej odpowiedzialności. Jane Jacobs, propagatorka miasta otwartego i społecznie różnorodnego, widziała modernistyczną wizję miasta i jej kapitalistyczne wcielenie jako zbyt homogeniczne i hermetyczne. Według niej było ono zbyt mocno zdeterminowane przez przewidywalność i kontrolę.

Wiele miast Europejskich zmaga się obecnie z postępującą prywatyzacją przestrzeni miejskiej. Centra biznesowe, galerie handlowe, osiedla zamknięte wyrastają w nich jak grzyby po deszczu, tworząc pozorną tkankę miejską, która w rzeczywistości otwarta jest tylko dla wybranych. Jak więc budować miasto otwarte, kiedy wciąż utożsamiamy zamknięcia i podziały z budowaniem poczucia ładu przestrzennego i bezpieczeństwa?

Agnieszka Holland mówiąc o wolności zwraca uwagę na to, że wolność to również odpowiedzialność i odwaga podejmowania ryzyka. Myśląc analogicznie, otwartość to też spory i dyskusje, wzajemne poszukiwanie zrozumienia, ale też akceptacja różnic. Również w kwestiach przestrzennych.

Miasto otwarte jest więc miejscem, w którym potrzeba negocjacji i przestrzeni wspólnej jest bardzo ważna. Współtworząc miasto otwarte zarówno politycy, architekci, urbaniści, ekologowie, jak i mieszkańcy potrzebują przestrzeni wielogłosowej, a nie pozornie wspólnej i w pełni kontrolowanej.


* * * 

/©TITIA HAHNE/


Ania Molenda jest niezależną kuratorką oraz redaktorką zajmującą się teorią i krytyką architektury. W swojej pracy skupia się na współczesnych wyzwaniach przestrzennych i ich społeczno-kulturowym wymiarze. Od 2014 roku współtworzy i prowadzi Amateur Cities – laureata Dutch Design Awards 2018. Ania brała udział wielu w wystawach międzynarodowych, takich jak Triennale di Milano 2019, Biennale Architektury w Wenecji w 2012 i 2014, Salone del Mobile 2013. Pracowała jako wykładowca na Wydziale Architektury TU Delft oraz jako architektka w MVRDV, Powerhouse Company oraz SVESMI. Ania jest wrocławianką, która mieszka i pracuje w Rotterdamie.