PL EN

Wykład online:  piątek 20 listopada, g.  19.00–19.30

Prelegentka: Katarzyna Kajdanek


Miasto otwarte można próbować definiować na wiele sposobów. Jednym z nich jest uwzględnianie wiedzy, która płynie „z dołu”, od obywateli. Czy jednak oddolna partycypacja to gwarant sprawiedliwości? Czy dostępne dane są „obiektywne” i pozwalają wnioskować o całości lokalnej społeczności? Czy słyszalne głosy reprezentują całość? Dlaczego tak często domyślny mieszkaniec, obywatel, użytkownik miasta to mężczyzna? Dlaczego kobiety zwykle milczą, choć mają wiele ważnych rzeczy do powiedzenia o tym, jak urządzać przestrzeń miejską i jak nią zarządzać dla wspólnego dobra?

Wiele zarzutów o niewydolność miasta / państwa, arbitralność podejmowanych decyzji przez ich organy decyzji, a także przekonanie, że wiele, wydawałoby się, nierozwiązywalnych problemów da się rozwiązać kładąc większy nacisk na edukację, bazuje na przekonaniu, że WIADOMO jak działać, należy tylko podjąć wysiłki w określonym kierunku. To przekonanie jest fałszywe. Jednym z największych wyzwań w budowaniu miasta otwartego jest bazowanie na rzetelnie gromadzonych, możliwie pełnych i aktualnych danych, które umożliwiają diagnozę sytuacji, wybór optymalnego rozwiązania, i, co najważniejsze, ewaluację podjętych działań. Takich danych brakuje. Decyzje podejmuje się w oparciu o wyobrażenia i przekonania lub w oparciu o dane, w których jest ogromna luka dotycząca kobiet. Nie wynika to ze złej woli, lecz z tego, że nikt nigdy nie spróbował systemowo myśleć poza męską normą.

Normatyw temperatury w obiektach biurowych (w których kobiety częściej marzną), standardowa wysokość półek i blatów (wyliczona dla mężczyzny średniego wzrostu), sposób projektowania pasów bezpieczeństwa w samochodach (nieuwzględniający piersi), metraż a liczba toalet w obiektach użyteczności publicznej (i wynikające z tego kolejki w damskiej, a nigdy w męskiej), kolejność odśnieżania chodników a dróg (podczas gdy samochodami częściej jeżdżą mężczyźni), sposób planowania transportu w miastach wedle męskich wzorców podróży (dyscyplina „transport” jest zdominowana przez mężczyzn), reguły lokalizowania nowych inwestycji (z niedoskonałym dostępem do komunikacji i podstawowych usług), zróżnicowany płciowo poziom lęku podczas przechodzenia przez parkingi wielopoziomowe… Można tak wymieniać jeszcze długo.

Bez wiedzy o potrzebach kobiet nie zbudujemy miasta otwartego na wszystkich. Włączenie ruchów miejskich w procesy decyzyjne może częściowo pomóc, ale zadajmy sobie pytanie – kto się częściej w nie angażuje, biorąc pod uwagę, że to kobiety częściej wykonują nieodpłatną pracę opiekuńczą na rzecz rodziny i zostaje im niewiele czasu na inne aktywności?

Decyzje warto podejmować w oparciu o rzetelne dane. Luka, która teraz w nich jest, uniemożliwia otwarcie się na inne – niż domyślnie męskie - sposoby myślenia. Krok po kroku trzeba to zmieniać. Miasto otwarte na kobiety jest miastem otwartym na wszystkich.

*Inspiracja: Caroline Criado Perez Niewidzialne kobiety. Jak dane tworzą świat skrojony pod mężczyzn, Karaker 2020


* * * 


Katarzyna Kajdanek – socjolożka miasta, profesora nadzwyczajna w Zakładzie Socjologii Miasta i Wsi Uniwersytetu Wrocławskiego. Badawczo zajmuje się przejawami procesu urbanizacji - ostatnio powrotami z osiedli podmiejskich do miasta i odrodzeniem wsi na ziemi kłodzkiej, a także kwestiami tożsamości regionalnej i lokalnej. Jest aktywna na polu stosowanych nauk społecznych - współtworzyła projekt ewaluacji społecznego oddziaływania ESK Wrocław 2016, przygotowywała raport Wrocławska Diagnoza Społeczna 2017, 2014 i 2010, wspiera badawczo procesy rewitalizacji (m.in. we Wrocławiu, Lesznie, Słupsku).